Krótka odpowiedź brzmi: konkretne, powszechnie powtarzane twierdzenie, że ludzka zdolność koncentracji spadła do ośmiu sekund, krócej niż u złotej rybki, to mit, za którym nie stoi żadne wiarygodne badanie — wielokrotnie prześledzony przez niezależne dochodzenia fact-checkingowe, w tym reportaż dziennikarza BBC Simona Maybina z 2017 roku, aż do niepopartego raportu z 2015 roku i zamkniętego już łańcucha cytowań przez stronę o nazwie „Statistic Brain", która sama nigdy nie powołała się na żadne możliwe do zweryfikowania badanie źródłowe. To, co pokazują prawdziwe, recenzowane badania, jest węższe: praca badaczki z UC Irvine, Glorii Mark, nad przełączaniem się między zadaniami wykazała, że średni ciągły czas uwagi na jednym ekranie spadł z około dwóch i pół minuty w badaniu z 2004 roku do około 47 sekund w jej nowszych badaniach — prawdziwy i możliwy do zacytowania trend, ale mierzący, jak długo ludzie pozostają na jednym ekranie przed przełączeniem się, a nie zdolność koncentracji czy zdolności poznawcze w ogóle. Rozdzielenie tych dwóch spraw warto robić starannie, ponieważ wersja mitu jest bez końca powtarzana dokładnie w tego rodzaju treściach, które jednocześnie próbują sprzedać na nią lekarstwo, co tworzy zachętę, by trzymać w obiegu bardziej dramatyczne, mniej dokładne twierdzenie.
Dlaczego porównanie do złotej rybki konkretnie się nie broni
Liczba ośmiu sekund krąży od lat, przypisywana raportowi Microsoft Canada z 2015 roku, ale dochodzenia, które prześledziły to twierdzenie do źródła — w tym tekst Maybina dla BBC — ustaliły, że ta liczba najwyraźniej nie pochodzi z żadnego rzeczywistego kontrolowanego badania ludzkiej uwagi; przeszła przez łańcuch cytowań, który kończył się na stronie Statistic Brain, o której później ustalono, że publikowała liczby bez możliwego do zweryfikowania źródła i która już nie działa. „Krótsza niż u złotej rybki" też od początku nie jest znaczącym porównaniem naukowym — uwaga złotej rybki też nie została rzetelnie zmierzona na potrzeby tego porównania, a porównywanie uwagi między gatunkami o tak różnych układach nerwowych to po prostu nie tak wygląda prowadzenie badań nad uwagą. Twierdzenie przetrwało, bo jest żywym, łatwym do udostępnienia sloganem, a nie dlatego, że odzwierciedla jakiekolwiek prawdziwe odkrycie. Warto też zauważyć, że dochodzenia obalające mit, takie jak Maybina, nie ograniczają się do stwierdzenia, że twierdzenie jest fałszywe — dokumentują krok po kroku każde ogniwo łańcucha cytowań i miejsce, w którym się ono urywa, co jest rodzajem możliwego do prześledzenia fact-checkingu odróżniającym prawdziwe obalenie mitu od kolejnego niepotwierdzonego kontrtwierdzenia. Warto stosować tę samą skrupulatność wobec każdego przyszłego wirusowego twierdzenia o uwadze czy poznaniu — sprawdzanie, czy za nim stoi nazwane, datowane, możliwe do prześledzenia badanie, zamiast mglistego powołania się na to, że „badacze odkryli", to nawyk, który sprawdza się dużo szerzej niż tylko w przypadku tego jednego konkretnego mitu.
Co faktycznie wykazały badania Glorii Mark
Prawdziwy, recenzowany dorobek Mark (w tym szeroko cytowana praca z CHI 2005 i kontynuowane od tego czasu badania) mierzy coś konkretnego i dobrze zdefiniowanego: jak długo, przeciętnie, dana osoba pozostaje skupiona na jednym ekranie lub zadaniu przed przełączeniem się na inne, obserwowane przez bezpośrednie logowanie rzeczywistego korzystania z komputera, a nie samoopis. Jej dane z 2004 roku wykazały średnio około dwóch i pół minuty na ekran przed przełączeniem; nowsze pomiary z jej laboratorium plasują tę liczbę bliżej 47 sekund — prawdziwy, istotny i możliwy do zacytowania spadek, choć warto zauważyć, że pochodzi on z metodologii jednej grupy badawczej rozciągniętej w czasie, a chociaż jest to metodologicznie poważna praca, szersza replikacja w innych laboratoriach stosujących tę samą miarę jest bardziej ograniczona niż w przypadku niektórych innych odkryć w tej dziedzinie. Warto też być sprawiedliwym wobec tego nurtu badań: praca Mark była wpływowa i szeroko cytowana konkretnie w dziedzinie interakcji człowiek-komputer, nawet jeśli nie została jeszcze powtórzona w tak szerokiej, międzyinstytucjonalnej skali jak niektóre z odkryć nauki o uczeniu się omawiane gdzie indziej na tej stronie. Warto też zauważyć, że badania Mark opierają się na prawdziwych, zalogowanych danych o korzystaniu z komputera przez pracowników biurowych w dłuższych okresach, a nie na zadaniach laboratoryjnych czy samoopisie, co jest metodologiczną mocną stroną, mimo że konkretna liczba 47 sekund pochodzi z mniejszego i nowszego zbioru danych niż jej pierwotna praca z 2004 roku.
Dlaczego rozróżnienie między tymi dwoma twierdzeniami ma znaczenie
„Zdolność koncentracji skurczyła się do ośmiu sekund" sugeruje stały, uniwersalny pułap tego, jak długo ktokolwiek może się skupić, a to nie jest to, co faktycznie zmierzyło czy stwierdziło jakiekolwiek badanie — łącznie z badaniami Mark. „Czas spędzany na jednym ekranie przed przełączeniem się spadł" to twierdzenie o wzorcu zachowania w konkretnym, zapośredniczonym przez ekran kontekście, ściśle powiązane z tym, ile konkurujących bodźców (karty, powiadomienia, aplikacje) czeka na przełączenie — naprawdę odmienne i bardziej praktyczne odkrycie, ponieważ wskazuje na zmniejszenie liczby łatwo dostępnych opcji przełączania, zamiast sugerować, że jakiś biologiczny limit trwale się skurczył. To rozróżnienie tłumaczy też, dlaczego rozwiązania mające „wytrenować" dłuższą zdolność koncentracji samą siłą woli zwykle wypadają gorzej niż rozwiązania mające po prostu zmniejszyć liczbę łatwo dostępnych celów przełączania — te drugie odnoszą się do faktycznie udokumentowanego mechanizmu, te pierwsze do limitu pojemności, który nie został jednoznacznie ustalony jako rzeczywisty problem. Ta zmiana ujęcia zmienia też, jak wygląda rozsądna osobista reakcja — zamiast próbować zmusić się siłą woli do dłuższego, nieprzerwanego skupienia, bardziej praktycznym krokiem jest zmniejszenie liczby kart, aplikacji i powiadomień konkurujących o kolejne przełączenie w danej chwili.
Gdzie w tym wszystkim jest Mr. Grummel
Jeśli rzeczywisty mechanizm polega na tym, że łatwo dostępne opcje przełączania skracają czas pozostawania przy jednym zadaniu, to zmniejszenie łatwości przełączenia się na konkretny zestaw rozpraszających aplikacji — co dokładnie robi blokada oparta na tarciu — jest bardziej celowaną odpowiedzią niż próba „wytrenowania" stałej zdolności koncentracji, której badania nie opisują jako stałej ani trenowalnej w tym sensie. Żadne z tego nie oznacza, że koncentracja nie może się poprawić dzięki ćwiczeniom w inny sposób — oznacza to, że konkretne twierdzenie o ekranach kurczących stałą zdolność koncentracji ma słabsze dowody niż bardziej praktyczne odkrycie dotyczące częstotliwości przełączania, i warto działać na tym mocniejszym z dwóch. Traktowanie odkrycia o częstotliwości przełączania jako tego właściwego, zamiast obalonego mitu o pojemności, pozwala też uniknąć subtelnie odbierającego sprawczość ujęcia — rzekomo stała, skurczona zdolność koncentracji brzmi jak coś niemożliwego do naprawienia, podczas gdy środowisko przełączania z nadmiarem konkurujących opcji jest czymś konkretnie zmienialnym.
Sources
- Mark, G., Gudith, D. & Klocke, U. (2008). "The Cost of Interrupted Work: More Speed and Stress." CHI 2008, ACM
- Maybin, S. (2017). BBC News investigation into the "eight-second attention span" claim