Mr. Grummel Pobierz aplikację
← Lista blokad
MEDIA SPOŁECZNOŚCIOWE PORADNIK BLOKOWANIA

Jak zablokować WeChat, gdy to nim też płacisz za obiad

To nie tylko kanał, który dałoby się zignorować — jest splątany z płatnościami i logistyką, przez co „po prostu go usuń" to większe wyzwanie, niż brzmi.

WeChat to naprawdę inny rodzaj nawyku do przerwania, bo dla wielu jego użytkowników nie jest opcjonalny tak, jak czysto rozrywkowa aplikacja. To wiadomości, kanał społecznościowy zwany Moments, płatności i dostęp do niezliczonych mini-programów obsługujących codzienne usługi, wszystko zapakowane w jedną aplikację — co oznacza, że zwykła rada dla rozpraszającej aplikacji, „po prostu jej nie otwieraj", wpada wprost na „ale potrzebuję jej, żeby płacić za rzeczy i rozmawiać z rodziną".

Co naprawdę utrudnia zamknięcie WeChat

Projekt „wszystko w jednym" to mechanizm, nie szczegół uboczny. Ponieważ prawdziwa logistyka — płatności, grupy robocze, czaty rodzinne, rezerwacje usług — zależy od aplikacji, rzadko istnieje wyraźny moment, w którym rozsądnie dałoby się jej w ogóle nie otwierać, w przeciwieństwie do kanału społecznościowego, bez którego teoretycznie dałoby się przeżyć jeden dzień. Moments, kanał społecznościowy nałożony na wiadomości, działa podobnie do prostego kanału postów znajomych, nie mocno dostrojonego algorytmicznie, ale sprawdzanie go łatwo wpleść w i tak już konieczne otwarcie aplikacji dla czegoś zupełnie innego — wchodzisz, żeby wysłać płatność, a zostajesz, żeby przewinąć Moments, bo już tam jesteś. Czaty grupowe dokładają własne przyciąganie: liczniki nieprzeczytanych z grup roboczych, rodzinnych i wszystkiego pozostałego gromadzą się tak jak w każdym komunikatorze, a tutaj pojawiają się obok naprawdę pilnej logistyki, co utrudnia na pierwszy rzut oka odróżnić powiadomienia „ważne" od tych „po prostu przewijam".

Wbudowana droga na iPhonie i gdzie zawodzi

Limit aplikacji w Czasie przed ekranem na iOS działa dla WeChat tak samo jak dla każdej innej aplikacji: ostrzeżenie, ekran blokady i jeden przycisk „Zignoruj limit na dziś", który usuwa go jednym dotknięciem, wymagając jedynie kodu Czasu przed ekranem, który sam ustawiłeś i znasz. Limit ma tu dodatkowy zwrot ponad zwykły problem zniesienia: ograniczanie aplikacji obsługującej też płatności i logistykę oznacza, że każda decyzja o zniesieniu limitu jest splątana z „ale może naprawdę tego potrzebuję", co czyni limit jeszcze łatwiejszym do obejścia niż w aplikacji czysto społecznościowej.

Wbudowana droga na Androidzie i gdzie zawodzi

Licznik aplikacji w Cyfrowej równowadze wygasza ikonę WeChat po osiągnięciu limitu i oferuje dodatkowy czas w chwili, gdy go dotkniesz, do dostosowania lub usunięcia w Ustawieniach w dowolnym momencie. Ten sam splot problemów: licznik, który nie odróżnia „sprawdzania Moments z przyzwyczajenia" od „potwierdzania, że płatność przeszła", będzie znoszony bez przerwy, bo ten drugi powód jest prawdziwy.

Można nałożyć licznik na aplikację używaną dla rozrywki. Dużo trudniej nałożyć go na aplikację, w której płacisz też czynsz.

Co się zmienia, gdy opłatą są trzy pytania

Opłata Mr. Grummla nie próbuje odróżnić koniecznego korzystania z WeChat od nawykowego przewijania — kosztuje te same kilka minut namysłu tak czy inaczej, za każdym razem, gdy otwierasz aplikację. Brzmi to jak tępe narzędzie, dopóki nie zauważysz, co naprawdę przerywa: nie płatność, którą naprawdę musisz wykonać, a którą i tak wykonasz po odpowiedzeniu na pytania, tylko automatyczne sięgnięcie po aplikację, które zdarza się kilkanaście razy dziennie bez żadnego konkretnego powodu. Opłata nie musi znać twojej intencji. Musi tylko sprawić, że automatyczna wersja otwarcia aplikacji zaczyna coś kosztować.

Realistyczny dzień

Teraz: otwierasz WeChat, żeby potwierdzić płatność, a przewijanie Moments przez dziesięć minut zdarza się po drodze, niemal bez zauważenia. Gdy opłata jest już wprowadzona: to samo otwarcie napotyka najpierw trzy pytania, za każdym razem. Płatność nadal zostaje potwierdzona — nic w opłacie nie staje między tobą a czymś, czego naprawdę potrzebujesz. Zmienia się dryf, który następuje potem: gdy odruch zostaje przerwany, dziesięć minut na Moments jest dużo mniej prawdopodobne, że zdarzy się na autopilocie.

Najpierw iPhone. Android tuż za nim.
Zapisz mnie na listę oczekujących